Enoch Burke to nauczyciel historii i niemieckiego, absolwent prestiżowego Trinity College w Dublinie, znany z nieskazitelnej postawy i głębokiej wiary chrześcijańskiej. Pracował w Wilson’s Hospital School, gdzie szybko stał się wzorem pedagoga oddanego uczniom i wartościom tradycyjnym. Jego heroiczna postawa zaczęła się w 2022 roku, gdy – wierny biblijnemu rozumieniu płci – odmówił używania zaimków „they/them” wobec ucznia, widząc w tym narzucanie ideologii sprzecznej z wiarą katolicką i wolnością sumienia. Zawieszony, a potem zwolniony, nie ugiął się: wielokrotnie wracał do szkoły w akcie pokojowego protestu, co doprowadziło do uwięzienia za nieposłuszeństwo sądowe. Spędził już ponad 500 dni w więzieniu Mountjoy, stając się symbolem odwagi w obronie wolności słowa, praw konstytucyjnych i ochrony dzieci przed indoktrynacją. Burke poświęcił karierę, wolność i komfort dla zasad – jest prawdziwym męczennikiem naszych czasów, wzorem do naśladowania dla każdego, kto ceni tradycję katolicką i prawdę nad presją współczesnego świata.
Protest w obronie Enocha: Głos ludu przeciw systemowi
14 grudnia 2025 roku przed murami więzienia Mountjoy w Dublinie zebrała się grupa oddanych zwolenników, by wyrazić solidarność z Enochiem Burke’iem i zaprotestować przeciwko niesprawiedliwości systemu.
Jeden z uczestników wygłosił płomienne przemówienie, pełne pasji i prawdy, malując obraz zepsutego establishmentu: skorumpowanych mediów działających na zlecenie rządu, sędziów faworyzujących poważnych przestępców (w tym pedofilów i migrantów, jak w przypadkach sędziego Martina Nolana), oraz władz promujących „szatańską” indoktrynację gender w szkołach. Burke przedstawiony został jako święty męczennik, „absolutna legenda” – człowiek, który oddał wszystko: wolność, pracę, godność – za odmowę nazywania dziecka „oni” i obronę binarności płci jako prawdy Bożej.
Mówca ujawnił kulisy sądowe: dyrektorka szkoły, potrzebująca chodzika po operacji bioder, rzekomo sfingowała przerażenie „agresją” Burke’a, by go zdyskredytować – fakt ten przemilczany przez prorządowe media. Podkreślił absurd sytuacji: sędziowie ignorują dowody Burke’a, popełniając poważne błędy prawne graniczące z korupcją, podczas gdy prawdziwi przestępcy unikają kary. „Żyjemy w biblijnych czasach – diabeł ukrywa się w rządzie, politykach i policji” – grzmiał, wzywając do zjednoczenia chrześcijańskiego narodu. Skrytykował nowe programy szkolne, jak materiały sugerujące, że „chłopcy mogą mieć okresy”, indoktrynujące nawet pięciolatki zmianą płci, i zażądał kar dla promotorów tej „bryigady okaleczania ciała”.
Kulminacją było wezwanie do masowego protestu: w niedzielę 21 grudnia o 13:00 pod Mountjoy, a być może także 28 grudnia w okresie Bożego Narodzenia. „Jeśli nie staniemy w obronie dzieci Irlandii, to dla kogo? Enoch nie siedzi w celi dla siebie, lecz dla naszych dzieci” – pytał retorycznie. Przemówienie zakończyło się apelem o jedność: koniec podziałów i fałszywych etykietek; protesty przeciw niekontrolowanej imigracji to kwestia bezpieczeństwa kobiet i dzieci, nie nienawiści. „Moc ludu jest większa niż tych u władzy” – podsumował, błogosławiąc zgromadzonych i zapraszając na kolejne zgromadzenie.
To nie zwykły protest – to krzyk narodu budzącego się z letargu, wołanie o powrót do chrześcijańskich korzeni Irlandii. Enoch Burke, uwięziony za niezłomną wiarę, inspiruje tysiące do działania. Jego odwaga już zmienia kraj – czy dołączymy do tego dzieła? Czas pokaże, ale nadzieja płynie z takich głosów jak ten z 14 grudnia.






